Zawsze wychodziłem z założenia że jedyne kosmetyki jakie są potrzebne prawdziwemu facetowi to przysłowiowe mydło i szczoteczka do zębów. Ale ostatnio zainteresowałem się meskimi kosmetykami(wbrew pozorom jest ich w huj). Wiec postanowiłem je troche potestować na własnej skórze. Zaczełem od 2 rzeczy. Żelu do mycia twarzy "Nivea" który wedlug opisu ma pobudzac moją skóre i zmiękczać zarost. Drugi to roll-up od "loreal", ktory ma usunać wory i lima pod oczami. Ale oczywiście jestem osobą dla ktorej musi pisać "for men" na kosmetyku bo inaczej nie skorzytam.
No ale cóż mam i używam już kilka d i i na dniach napiszę wam recenzję jak działa i czy warto ich używać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz